Lucy podniosła z ziemi częściowo spaloną księgę E.N.D. Przetarła zakurzoną okładkę, przyglądając się wyżłobionym literom, które rozpadały się wraz z zamieraniem mocy E.N.D. Uśmiechnęła się na myśl, że Natsu uwalnia się od tej klątwy.
Jednak księga wciąż istniała, nie rozpadła się, nie spaliła, nie zamarła, nie zmieniła w proch, tylko wciąż trzymała w jednym kawałku, by mogła ją zabrać.
Rozejrzała się wokoło. Nikt jednak nie zwracał uwagi na Lucy. Natsu leżał nieprzytomny, co chwilę budząc się i wrzeszcząc, że jest głodny. Levi rozmawiała z Gajeelem o ich wspólnej przyszłości, przy wstydliwych spojrzeniach Wendy.
Lucy przełknłęa głośno ślinę. Złapała za koszulę Graya, którą zrzucił jeszcze w trakcie walki. Owinęła w nią księgę E.N.D. i odeszła, niosąc ze sobą klątwę, która jeszcze nie dobiegła końca…
Można również wpłacać jako gość kartą bankomatową ;)Znajdziesz mnie tutaj:Wattpad – https://www.wattpad.com/user/OlaRi9Tumblr – https://rolaka.tumblr.comFacebook – https://www.facebook.com/PisarkaRolaka/Twitter – https://twitter.com/Rolaka1995Możesz mnie wesprzeć tutaj:Paypal – https://paypal.me/pools/c/8bkOu9wTfD


0 Komentarze