OSTRZEŻENIE!
Wierszyki są pisane dla jaj, dla zabicia czasu bądź coś ten łeb wymyśli i nie da rady nie zapisać. Proszę tego nie brać na poważne. Ja i poezja żyjemy w trwałym nielubieniu się, ale lubię rymować!
Słodycz zamarła,
Dzikość stała się czarna.
Dzikość stała się czarna.
Oczy zamknęły nadzieję niewielką,
By oddać cierpliwość cichą, trochę obojętną.
Ból patrzy głęboko,
A miłość przemija srogo.
To koniec kochania,
To czas miłowania.
Nie ma już wiary
Nadchodzi nadzieja,
Bo to jedyna ludzi prawdziwa bieda.

3 Komentarze
Nie, nigdy nie zrozumiem poezji, jakakolwiek by ona nie było xD
OdpowiedzUsuńnie była* - nie była ;D
UsuńJa też nie, ale się rymuje. Serio, ja to sobie tak dla jaj piszę, żeby mi się rymowało. A jak ktoś chce się męczyć i to interpretować, to nie bronię ;)
Usuń